piątek, 6 lipca 2012

Nexus 7 czyli - Kochanie zmniejszyłem iPada(?)


Gorąco się zrobiło i nie tylko w Stolicy ale także w Mountain View. Ostatni tydzień wprowadził nowego gracza na rynku tabletów przeznaczonych na kieszeń typowego Kowalskiego (tutaj oczywiście pomijamy wszystkie biedronkowe wytwory w stylu Goclever) w cenie do $250.

Nexus 7 ma specyfikację, która z powodzeniem pozwoli ugryźć kawałek tortu należącego już częściowo do Amazona i jego Kindle Fire’a – Tegra 3 na pokładzie z Androidem Jelly Bean, rozdzielczośc 1280x800, kamera i port micro-USB. Słowem wszystko co potrzebuje budżetowy tablet, a wszystko to w cenie od $199 za wersję 8GB.

Czy jest to tablet skazany zatem na sukces? Nie byłbym tego taki pewien. W polskich warunkach, gdzie nadal (choć jest progres w stosunku nawet do ostatnich 2 lat) mamy mało hotspotów, brak slotu na kartę SIM jest sporym minusem (podobną bolączkę ma z resztą Fire). Nadal brakuje też HDMI czy choćby rozszerzalnej pamięci – serio, dodanie slotu SD aż tak bardzo by bolało?

Ok, mamy teraz cloud-computing i kupowanie przez sieć i nie byłoby w tym nic złego, gdyby główna usługa Google Play (filmy, książki, muzyka) była w naszym kraju po prostu… dostępna. Mamy zatem całkiem fajny tablet bez rewelacyjnej multimedialnej otoczki. Z czasem pewnie otrzymamy dostęp do usług ale wówczas zdąży wejść na rynek kolejna generacja tabletów.

Zarówno Fire jak i Nexus są fajnymi zabawkami, których nadal nie można w pełni wykorzystać w kraju nad Wisłą. Od jakiegoś czasu mówi się o iPadzie z 7-calowym ekranem IGZO, które pierwotnie miały trafić do obecnych iPadów 3. Co więcej usługi Apple od niedawna są już dostępne w Polsce, przez co użytkownicy z miejsca mają odpowiednie wsparcie. Kto zatem wyjdzie zwycięsko z tej bitwy? Czwarty kwartał tego roku i sezon prezentów gwiazdkowych przyniesie pewnie więcej odpowiedzi.

Wysłane z Nokii 3310