Gorąco
się zrobiło i nie tylko w Stolicy ale także w Mountain View. Ostatni tydzień
wprowadził nowego gracza na rynku tabletów przeznaczonych na kieszeń typowego
Kowalskiego (tutaj oczywiście pomijamy wszystkie biedronkowe wytwory w stylu
Goclever) w cenie do $250.
Nexus
7 ma specyfikację, która z powodzeniem pozwoli ugryźć kawałek tortu należącego
już częściowo do Amazona i jego Kindle Fire’a – Tegra 3 na pokładzie z
Androidem Jelly Bean, rozdzielczośc 1280x800, kamera i port micro-USB. Słowem
wszystko co potrzebuje budżetowy tablet, a wszystko to w cenie od $199 za wersję
8GB.
Czy
jest to tablet skazany zatem na sukces? Nie byłbym tego taki pewien. W polskich
warunkach, gdzie nadal (choć jest progres w stosunku nawet do ostatnich 2 lat)
mamy mało hotspotów, brak slotu na kartę SIM jest sporym minusem (podobną
bolączkę ma z resztą Fire). Nadal brakuje też HDMI czy choćby rozszerzalnej pamięci
– serio, dodanie slotu SD aż tak bardzo by bolało?
Ok,
mamy teraz cloud-computing i kupowanie przez sieć i nie byłoby w tym nic złego,
gdyby główna usługa Google Play (filmy, książki, muzyka) była w naszym kraju po
prostu… dostępna. Mamy zatem całkiem fajny tablet bez rewelacyjnej
multimedialnej otoczki. Z czasem pewnie otrzymamy dostęp do usług ale wówczas zdąży
wejść na rynek kolejna generacja tabletów.
Zarówno
Fire jak i Nexus są fajnymi zabawkami, których nadal nie można w pełni
wykorzystać w kraju nad Wisłą. Od jakiegoś czasu mówi się o iPadzie z 7-calowym
ekranem IGZO, które pierwotnie miały trafić do obecnych iPadów 3. Co więcej usługi
Apple od niedawna są już dostępne w Polsce, przez co użytkownicy z miejsca mają
odpowiednie wsparcie. Kto zatem wyjdzie zwycięsko z tej bitwy? Czwarty kwartał
tego roku i sezon prezentów gwiazdkowych przyniesie pewnie więcej odpowiedzi.
Wysłane
z Nokii 3310
Zwycięzców będzie wielu :) Zależy czy spojrzymy na zwycięzce ilościowego (tu pewnie wygrają "Chiny jako całość") czy np. zyskownego (zdecydowanie Apple). Można też patrzeć na zwycięzce ilość-zysk tu pewnie numerem jeden będzie... no własnie :) GoClever czy inne tego typu produkty masowo wygrywają z "markowymi odpowiednikami".
OdpowiedzUsuń